CZĘŚĆ PIERWSZA
Statyczność, to pamiętam... statyczność. Mój puls cichnie, a ja powoli słyszę swój oddech... statyczność... cienie obrazów bitwy, która rzuciła mnie na kolana... Hm, żadnego niepokoju, tylko spokój... czy to dobry znak? Niektórzy powiedzą, że to zależy od wyniku... można powiedzieć, że szanse były po mojej stronie z innych powodów niż moje własne, dziwne, jak to działa, co nie? Nikt nie pamięta dobrego człowieka, ale zapamiętają wielkiego człowieka!! Statyczność, to pamiętam... Statyczność... nie było prawdziwego bólu, tylko ten większy.
Niech Bóg Cię prowadzi, mój synu, a Matka Ziemia niech prowadzi moje córki, #SavageWhat PS/nie zostawiaj rzeczy na zbyt długo, bo się nagromadzą.<3